SIERPIEŃ TRADYCYJNIE OBCHODZONY BYŁ JAKO MIESIĄC TRZEŹWOŚCI
Zmienić życie na lepsze
Sierpień tradycyjnie już określany jest jako miesiąc trzeźwości. To szczególny czas, kiedy towarzyszy nam refleksja nad zmianą naszych nawyków. Dobrowolne powstrzymanie się od używek w tym okresie to dla niektórych początek drogi do zmiany swojego życia na lepsze.
W Dzielnicowym Ośrodku Kultury w Biskupicach, w siedzibie Stowarzyszenia Klub Abstynentów „Nowe Życie”, odbyło się w sierpniu uroczyste spotkanie społeczności abstynenckiej z władzami miasta. -Ta tradycja trwa od 1994 roku. Tylko pandemia wymusiła roczną przerwę, potem spotykaliśmy się już w maseczkach. Pamiętam to bardzo dobrze, bo to są ważne momenty potwierdzające, że siła wspólnoty jest olbrzymia. Po to się spotykamy, żeby być razem, wspierać się, żeby dawać świadectwo swojej trzeźwości. Sierpień to jest taki symbol trzeźwości, ale od stycznia do grudnia powinniśmy być w życiu trzeźwi – podkreśla Jan Szulik, koordynator ds. uzależnień przy Urzędzie Miejskim w Zabrzu. Człowiek w osamotnieniu sobie nie radzi, dlatego tym cenniejsza jest wspólnota, grupa, która będzie takim namacalnym wsparciem. Chciałbym podziękować wszystkim zaangażowanym w obchody miesiąca trzeźwości. Tym wszystkim, którzy mają na to czas, siłę, bardzo dziękuję – dodaje. Takie spotkania są niezwykle cenne. To możliwość podzielenia się swoimi myślami z ludźmi, którzy przebyli niejednokrotnie tę samą drogę i dziś mogą być oparciem dla drugiego. Zawsze czekamy na nie z niecierpliwością. Mam nadzieję, że to do czegoś mobilizuje ludzi. Nawet w pracy, jak rozmawiam z koleżankami i mówię, że sierpień jest takim szczególnym miesiącem, miesiącem trzeźwości, wykazują się dużym zrozumieniem. A tu spotykamy się, żeby po prostu siebie budować od nowa, pomagać sobie w tym nawzajem. Bo to, że ja tu jestem, są inni, to świadectwo, że można poprzez uczestnictwo w takich stowarzyszeniach, klubach, zacząć życie w trzeźwości i w nim trwać. Moje motto? Mam takie słowa, które mi towarzyszą: jestem światłem, jestem miłością. Tak zaczynam dzień, te słowa ktoś przekazał mi kilka lat temu i ze mną zostały. Nawet w pracy, kiedy zapomnę, to koleżanki mi przypominają: ty nie zaczęłaś dnia od tego mówi Aleksandra Szewczyk, prezes Stowarzyszenia Klub Abstynentów „Nowe Życie”. Jak sama przyznaje, najtrudniejszy jest pierwszy dzień. Jak ktoś przebrnie przez ten pierwszy dzień, trafi na jakąś grupę AA czy spotka trzeźwiejącego alkoholika i zobaczy, że tylu ludziom się udało, to już jest połowa sukcesu – zaznacza Aleksandra Szewczyk. W Zabrzu miejsc, gdzie można uzyskać pomoc, jest wiele. To m.in. Ośrodek Profilaktyki i Leczenia Uzależnień, Stowarzyszenie Klub Abstynentów „Nowe Życie” czy Stowarzyszenie „ Żyj i daj żyć”. Najważniejsze to zawsze próbować, choć się upada, nie zrażać się tym i próbować się podnieść. Jak się upada, to zawsze potrzebna jest ta druga osoba, która poda pomocną dłoń. Nie można rezygnować z siebie i mówić sobie: nic już ze mnie nie będzie. Bóg dał każdemu życie, nadzieję i wiarę, a z miłością poczyniona próba daje nadzieję na powodzenie – podkreśla Kazimierz Speczyk, prezes Stowarzyszenia „Żyj i daj żyć” w Zabrzu. Sierpień to miesiąc trzeźwości, w którym nie tylko pokazujemy drogę dojścia do celu, do utrzymania tej trzeźwości, ale jednocześnie daje on nadzieję tym, którzy z różnych względów tę nadzieję utracili. To też pokazywanie tym ludziom, że można, że należy, że każdy z nich ma swoją rodzinę. Ten tradycyjny miesiąc trzeźwości pozwala im uwierzyć w siebie, w to, że każda z tych osób może zmienić świat na lepsze poprzez zmianę siebie – podsumowuje Jan Pawluch, dyrektor Biura Prezydenta Miasta Zabrze. MM