Rozmawiajmy z naszymi dziećmi


OKRES WAKACJI SPRZYJA EKSPERYMENTOWANIU PRZEZ MŁODYCH LUDZI Z UŻYWKAMI


Wakacje to nie tylko czas wypoczynku dla młodych ludzi. Zdarza się także, że ta wolność sprzyja eksperymentowaniu z używkami, co może okazać się zgubne w skutkach. A przecież wakacje powinny być przede wszystkim bezpieczne i wolne od uzależnień.


Potrzeba zaznania wolności od obowiązków domowych i szkolnych zachęca do szukania przyjemności. Dlatego wakacje są dla dzieci i młodzieży tak upragnionym czasem i najczęściej osoby młode dobrze go wykorzystują mówi Adam Frąc, zastępca dyrektor Ośrodka Profilaktyki i Leczenia Uzależnień w Zabrzu. Największym zagrożeniem związanym z używkami jest kontakt z osobami używającymi substancji, dla których jest to oczywistym elementem „wypoczywania”. Chęć spędzania czasu w gronie znajomych i nie bycia wykluczonym może skłonić do ulegania presji i próbowania alkoholu, nikotyny czy narkotyków. Większość młodych osób korzysta z nadarzających się okazji, a nie je planuje. Obserwuje pijących kolegów i nabiera przekonania, że picie czy korzystanie z innych używek jest zupełnie normalne – dodaje.

Wakacje to czas szczególny, kiedy warto zachować wzmożoną czujność, bo, jak podkreśla Adam Frąc, rodzice nie są w stanie w takim samym stopniu sprawować kontroli, jak w okresie szkoły, zwłaszcza jeżeli mówimy o starszej młodzieży. Wyjazdy czy częstsze przebywanie z grupą rówieśniczą, ograniczona kontrola opiekunów, zmniejszone obciążenie obowiązkami, wyjazd poza miejsce zamieszkania, to wszystko sprzyja sięganiu po substancje psychoaktywne – zwraca uwagę Adam Frąc.

Jakie są zatem sygnały ostrzegawcze, na które rodzice lub opiekunowie powinni zwrócić uwagę?

Takie sygnały łatwo pomylić z zachowaniami, które w tym okresie rozwojowym są normą. Na pewno należy zwrócić uwagę na unikanie kontaktu z rodzicami czy opiekunami, bo młodzi ludzie często mają poczucie, że robią coś niewłaściwego i wiedzą, że rodzic może zauważyć zmianę zachowania czy wyczuć alkohol. Wracają wtedy później do domu zwłaszcza w przypadku starszej młodzieży wtedy, kiedy rodzice już śpią lub kłamią, gdzie przebywali lub z kim spędzali czas. Ponieważ osoby, które eksperymentują z substancjami, mają na nie stosunkowo małą tolerancję, trzeba zwrócić uwagę na widoczne pobudzenie lub spowolnienie aktywności w zachowaniu, mowie i skutki zdrowotne, jak nadmierny apetyt lub jego brak, bóle głowy, żołądka, problemy z koncentracją czy nienaturalne reagowanie na bodźce typu światło, głośne dźwięki – tłumaczy Adam Frąc.

Żeby zmniejszyć ryzyko występowania tego typu zagrożeń wśród młodych ludzi, temat używania substancji musi być obecny w rozmowie między dzieckiem a rodzicem przez dłuższy czas. Są badania, które pokazują, że kształtowanie i utrwalanie się zachowania prozdrowotnego u dzieci i nastolatków trwa około dwóch lat. Nie bójmy się również rozmawiać o tym, co słyszą, wiedzą o substancjach i co jest w nich dla nich ciekawe, bo to najczęściej są zwykłe potrzeby: ciekawość, chęć zaimponowania lub zakosztowania trochę „dorosłego” życia. Przed okresem wakacyjnym rodzic może porozmawiać o swoich oczekiwaniach wobec dziecka: że nie będzie używał, że nie musi ulegać presji ze strony innych, bo to też jest ok. Znajomi go nie zostawią, jeśli się z nimi nie napije. Ma prawo postępować po swojemu. – Co jest alternatywą w tym przypadku? To wszystko, co najlepsze w okresie wakacyjnym: odpoczynek, możliwość poświęcenia czasu na swoje zainteresowania, spędzania czasu z dzieckiem w inny sposób niż w okresie szkolnym – wspólne wyjścia, wyjazdy, wycieczki na rower. Pozwólmy dzieciom korzystać ze swobody, dopóki nie dają nam rzeczywistych powodów do niepokoju – podsumowuje Adam Frąc. MM