klubem bogatego Zabrzańskiego Zjednoczenia Węglowego, które miało kopalnie od Rybnika po Gliwice i Rudę Śląską. Dziś tym samym klubem zajmuje się średniej wielkości miasto, przechodzące trudny proces restrukturyzacji. Możliwości finansowe są zatem diametralnie różne. Warto jednak zauważyć, że Górnik ciągle walczy w ekstraklasie, podczas gdy nie ma tam już wielu innych śląskich klubów.


Może więc, by nawiązać do wielkiej tradycji, konieczna jest prywatyzacja klubu?


Należę do grona osób, które jako pierwsze w Polsce uczestniczyły w prywatyzacji klubu piłkarskiego. Przeprowadziliśmy trudny proces, w którym to Allianz stał się większościowym akcjonariuszem Górnika. Tak więc nie trzeba mnie przekonywać do moich własnych koncepcji. Uważałam i uważam, że tylko silny właściciel jest w stanie pomóc klubowi wrócić do najsilniejszych marek w Europie. A jestem przekonana, że w dłuższej perspektywie polskie kluby znów nawiążą do tradycji Górnika Zabrze, który przez dekadę należał do grona najsilniejszych europejskich klubów. Nie chodzi o to, by jakiemuś klubowi udało się w Lidze Mistrzów raz czy drugi. Celem jest, aby być w gronie największych piłkarskich marek, tak jak był w nim Górnik. Nie chodzi również o to, by sprzedać szybko. Nowy właściciel musi być odpowiedzialny, zdeterminowany, a także musi mieć długoterminowe cele i co najważniejsze, pieniądze do wydania. Gdy ktoś myśli, że na klubie szybko i łatwo zarobi, to obawiam się, że się myli. Zyskać można radość i satysfakcję. Dobrym właścicielem klubu piłki ręcznej jest Bogdan Kmiecik. Podziwiam go od lat. Kieruje klubem, bo kocha co robi, choć wiadomo, że musi dokładać do tego swoje prywatne pieniądze.


Jak więc kogoś takiego znaleźć?


To długi proces poszukiwań. Z Allianz też nie było łatwo. Postanowiliśmy, że miasto będzie budować stadion, a Allianz zadba o klub. Koncepcja była dobra, ale inwestor nie udźwignął tego ciężaru. Rozmawiam więc z różnymi osobami, wsłuchuję się w to, co i jak chcą zrobić. Nasza pozycja negocjacyjna będzie tym silniejsza, im sytuacja klubu będzie bardziej uporządkowana. Dlatego trzeba dokończyć budowę stadionu, nadal rozwijać Akademię Piłkarską, której sukcesy bardzo mnie cieszą, jak również pilnować, by pierwsza drużyna utrzymywała wysoki poziom sportowy. Przy skromnym budżecie Górnika nie jest to proste. Finanse klubu prowadzone są w sposób zbilansowany.


Często jednak zmieniają się prezesi Górnika…


Można prześledzić wszystkie spółki komunalne, gdzie większość prezesów pracuje kilkanaście lat. Czasem zmiany są jednak potrzebne, co świadczy o tym, że Górnik jest spółką trudną, także z powodów finansowych. Ciekawostką jest, że najbardziej za współpracę krytykuje mnie Łukasz Mazur, z którym nigdy nie pracowałam. Został powołany i odwołany, kiedy większościowym właścicielem Górnika był Allianz. Na żadną z jego decyzji nie miałam wpływu. Jedyne, co mam wspólnego z prezesurą Łukasza Mazura, to konieczność spłacania zaciągniętych przez niego kredytów.


Zbliżają się kolejne wybory samorządowe. Mieszkańcy pytają się czy będzie Pani kandydować.


Jeżeli mieszkańcy obdarzą mnie zaufaniem, to nadal zamierzam pracować dla Zabrza. Zaczynałam swoją pierwszą kadencję w sytuacji bardzo trudnej. Ogromne bezrobocie, brak inwestycji, pozamykane instytucje kultury, przemysł węglowy poddano procesowi