przez gości, gdyż na każdą wydaną tam złotówkę przypadają cztery kolejne pozostawione w branżach okołoturystycznych, takich jak transport, gastronomia, hotelarstwo, usługi itd. Ponadto w zrewitalizowanych przestrzeniach odbywa się wiele imprez dla mieszkańców. Wspomnijmy choćby Carnall Festival czy Carbon Festival. Oczywiście, przyjeżdżają wtedy do Zabrza ludzie z całej Polski, ale najwięcej jest zabrzan. Dzięki temu, że mamy tak niezwykłą przestrzeń, wiele firm i instytucji angażuje się w te przedsięwzięcia.
Zwiększenie liczby wydarzeń w mieście jest tylko jednym z efektów rewitalizacji obiektów poprzemysłowych. Powodów dla których podjęliśmy z radnymi różnych kadencji taką decyzję jest wiele i długo można by o tym mówić. Wspomnę tylko, że Zabrze, w przeszłości najbardziej górnicze miasto, było też najbardziej zagrożone skutkami likwidacji przemysłu ciężkiego i trzeba było zaproponować nowe kierunki rozwoju. Turystyka jest jednym z nich. Dziś do Zabrza przyjeżdża więcej turystów niż mieszka w nim mieszkańców. Każdy z nich zostawia tu swoje pieniądze i napędza wiele dziedzin życia gospodarczego.
Nieprzychylni twierdzą, że zarówno w hotelarstwie jak i gastronomii nie widać tego, że tak wiele osób przyjeżdża do Zabrza.
Kto patrzy realistycznie to widzi, kto nie chce tego dostrzec, zawsze będzie krytykował. To normalne. Ale liczby mówią same za siebie. Przed pandemią COVID-19 do Zabrza przyjeżdżało około 200 tysięcy turystów rocznie, a w ubiegłym roku było ich już 300 tysięcy. Mamy unikatowe podziemia i piękne budynki z okresu początków rewolucji przemysłowej. Odwiedzających zachwycają oczywiście oficjalnie zakotwiczone na Europejskim Szlaku Dziedzictwa Przemysłowego Kopalnia Guido czy Sztolnia Królowa Luiza, nagrodzona prestiżowym wyróżnieniem Komisji Europejskiej „Europa Nostra”. Uwagę przyciąga też zrewitalizowana wieża ciśnień i inne obiekty, które zwiększają atrakcyjność oferty turystycznej. Nowe życie otrzyma niebawem legendarny Admiralspalast, a także Elektrociepłownia Zabrze. Zabiegamy także o obiekty po kopalni Makoszowy. Stworzy to kompleks, który będzie można zwiedzać nawet kilka dni. Oczywiście, Zabrze nie jest samotną wyspą, lecz ważnym ośrodkiem metropolii, więc program turystyczny budujemy wraz z innymi miastami i wszyscy będziemy mieli z tego korzyści.
Zawsze przy takich okazjach wypływa także temat Górnika Zabrza.
Czytałam niedawno, że jestem „najbardziej wpływową kobietą w polskiej piłce”. Prawda jest taka, że mało kto tak długo zajmuje się klubem ekstraklasowym. Kiedy zaczynałam, ton polskiej piłce nadawali Józef Wojciechowski w Polonii Warszawa, Mariusz Walter w Legii, Bogusław Cupiał w Wiśle czy Zbigniew Drzymała w Groclinie. Dziś rzadko się już ich wspomina. Oczekiwania kibiców są ogromne, a przecież mistrz Polski może być tylko jeden. Kiedyś Górnik był