01 NZSw12 Przy wigilijnym stole
Zadbajmy o to, by przygotować się duchowo do Bożego Narodzenia
Przy wigilijnym stole
Przed nami wyjątkowe dni. Trwający adwent i zbliżające się Boże Narodzenie to czas,
gdy warto się zatrzymać i zadbać o to, co najcenniejsze. Zanim zasiądziemy przy wigilijnym stole, łamiąc się z najbliższymi opłatkiem, przygotujmy się duchowo do świąt.
– Adwent powinien być takim czasem refleksji i przygotowania. Mówi się o tym, że adwent jest czasem radosnego oczekiwania. I takim trochę paradoksem adwentu jest fioletowy ornat w czasie mszy świętej, który jednocześnie świadczy o tym, że mamy pokutować, uświadamiać sobie swoje grzechy – mówi ks. Rafał Przybyła z parafii św. Franciszka w Zabrzu. – My mamy w adwencie podjąć się refleksji nad tym co było złego, co się wydarzyło, ale właśnie w duchu radości: czynię nawrócenie, ciesząc się, bo Bóg idzie. Sprzątam dom nie dlatego, że muszę, ale sprzątam, bo idzie ktoś, kto jest dla mnie ważny. Zaczynam żyć na nowo, lepiej, bardziej wrażliwie na drugiego człowieka, na Boga, bo najpiękniejszym darem dla Boga jest to, że chcę z nim iść przez życie, że realizuję to, co on mi daje. I ten czas adwentu ma nam uzmysłowić też to nawrócenie i podjęcie się poprawy. Ważnym aspektem tego wszystkiego, o czym często się zapomina, jest piąty warunek spowiedzi – zadośćuczynienie, naprawa wyrządzonego zła. Adwent jest takim ćwiczeniem duchowym, które zaowocuje tym, że nie tylko w okresach tzw. mocnych, jak o adwencie i wielkim poście mówi Kościół, ale w ciągu całego roku człowiek będzie kształtował tę postawę wrażliwości na Boga i na drugiego człowieka, wrażliwości na tę Ewangelię, o której on nam przyjdzie powiedzieć – dodaje. Współczesny świat już na długo przed świętami bombarduje nas świąteczną atmosferą w sklepach. W pogoni za dobrami materialnymi łatwo zgubić to co najważniejsze. A przecież święta to nie wyścig i konkurs na największy prezent, a coś dużo głębszego. I o tę głębię coraz trudniej. O czym zatem powinniśmy pamiętać, by zachować prawdziwego ducha tych świąt? – Najważniejsze jest przyjście Pana Jezusa. My świętujemy pamiątkę jego narodzin, natomiast przede wszystkim ważna jest ta misja, którą on przychodzi spełnić – misja odkupienia człowieka, którą warto rozumieć nie tylko w tym wymiarze zbawienia i w wymiarze eschatologicznym, czyli tej przyszłości, która czeka nas po naszej śmierci, ale również przypomnienie człowiekowi, kim jest jako człowiek. We współczesnym świecie, niestety, zatracamy człowieczeństwo. Myślę, że takim przesłaniem Bożego Narodzenia jest przypomnienie człowiekowi, że jest człowiekiem stworzonym na obraz i podobieństwo Boga, stworzonym do relacji z nim, z sobą samym i drugim człowiekiem – podkreśla ks. Rafał Przybyła.