03 NZSw4_22 Mówią o Profesorze...
Prof. Marian Zembala na zawsze pozostanie w naszych sercach i myślach
Mówią o Profesorze...
Małgorzata Mańka-Szulik, prezydent Zabrza
Z ogromnym żalem żegnamy wybitnego zabrzanina, honorowego obywatela naszego miasta, śp. Profesora Mariana Zembalę. Trudno sobie wyobrazić współczesną historię Zabrza i polskiej medycyny bez Jego dorobku oraz zaangażowania. Dzięki zgromadzeniu wokół siebie wybitnych specjalistów i ekspertów, rozbudowie Śląskiego Centrum Chorób Serca, nowatorskim projektom naukowym oraz pionierskim operacjom śp. Profesor Marian Zembala uczynił zabrzański ośrodek jednym z najlepszych na świecie. Zostanie w naszej pamięci Jego otwarte serce, które bezgranicznie ofiarował drugiemu człowiekowi w chorobie i cierpieniu. W trudnych sytuacjach dawał ludziom nadzieję, wykorzystując swoją głęboką wiedzę i umiejętności lekarskie. Za wszystko, co zrobił dla polskiej i światowej kardiochirurgii, dla leczenia i ratowania ludzkiego życia, w tym szczególnie dla Zabrza
i jego mieszkańców, jesteśmy bardzo wdzięczni. Budziło mój podziw zaangażowanie Pana Profesora w sprawy społeczne. Pomimo wielu obowiązków służbowych zawsze angażował się w rozwój medycyny w innych krajach oraz różnego rodzaju akcje dobroczynne. Panie Profesorze, na zawsze pozostanie Pan w naszych sercach, pamięci i modlitwie.
Michał Zembala, kardiochirurg, syn prof. Mariana Zembali
Michaś, proszę Boga, aby Twój trud, poświęcenie wspierał i umacniał w działaniu, Z Bogiem Synu. Dziękuję bardzo za wszystko, co robisz. Tato, to jedna z Twoich ostatnich wiadomości do mnie. Ja dziś proszę tego samego Boga o wybaczenie, że nie dał mi tyle sił, by pomóc Tobie. Pamiętasz, jak płynęliśmy razem do Szwecji – mówiłeś mi wówczas, że najlepiej płynie się pod wiatr. Mówiłeś wówczas: jest trudno, bo fala bałtycka krótka i często wleje się na pokład. Tak też jest w naszym zawodowym życiu – trudno, bo zawód wymagający poświęcenia, ale każdy, kogo uleczysz, uratujesz, jest jak słońce, które suszy mokry sztormiak. Nauczyłeś mnie szacunku i pokory wobec pacjenta, chirurgii (mimo że nie zgadzaliśmy się przy stole), ale przede wszystkim nauczyłeś mnie dbałości o miejsce, o szpital, o każdą cegłę, którą budowałeś, o której finansowanie zabiegałeś, jeżdżąc w wózku, w niewygodzie do Warszawy. Powoli dochodzi do mnie, że nie usłyszę Twojego telefonu z pytaniem o ostatniego chorego po przeszczepie, o to czy rezydenci rozwijają się dobrze, czy uda nam się o czasie złożyć dokumenty dotyczące asystenta lekarza, czy też o zdrowie męża naszej pielęgniarki. Różniło nas wiele, ale łączyło – więcej niż wiele. Wierzę, że tam na górze płyniesz (jak zawsze) pod wiatr. Wolny od wózka, od ułomności, którą dzielnie znosiłeś. Będę wypatrywał ciemnych chmur, wiedząc, że właśnie tam jesteś, ryjąc je dziobem swojego statku. Niezłomny. Żegnaj kapitanie. Żegnaj Profesorze. PS. ... i w końcu zagrasz ponownie na akordeonie.
Marek Breguła, pacjent prof. Mariana Zembali
Nie mogę tego wszystkiego sobie poskładać. Cały czas o tym wszystkim myślę, cały czas przed oczami mam profesora. Po przeszczepie, można powiedzieć, to była relacja ojcowska. Żyję już ponad 20 lat, on mi dał drugie życie. Co roku spotykaliśmy się na moich drugich urodzinach, dziękowałem i dziękuję profesorowi za dar życia. Profesor wierzył, że odzyska zdrowie. Robił wszystko, by wrócić do aktywnego życia. Chciał pokazać, że pokona własne ciało. Cieszył się z każdego postawionego kroku. Ze łzami w oczach mówił, że dopełni dzieła budowy Śląskiego Centrum Chorób Serca. (za: Fakt, 20.03.2022 r.)
Prof. Andrzej Bochenek, kardiochirurg, przyjaciel prof. Mariana Zembali
Marian Zembala dla mnie był przede wszystkim prawdziwym przyjacielem, takim na dobre i na złe. Ale także wybitnym kardiochirurgiem i Człowiekiem niemal bez reszty poświęcającym się dla chorych. Był niezwykle wymagającym lekarzem w stosunku do zespołu, ale taki sam był też wobec siebie. Pamiętać go będziemy jako wielkiego Człowieka, oddanego pacjentom, medycynie transplantacyjnej, rozwojowi kardiochirurgii.
Swoją pracą i pomysłami przez lata miał ogromny wkład w budowanie polskiej kardiochirurgii i transplantologii. Niewątpliwie po profesorze Relidze był kolejnym ojcem rozwijającej się transplantologii. Doprowadził do tego, że transplantacja serca stała się rutynową metodą leczenia. Nie tylko zresztą przeszczep serca, bo przecież także i płuc. Nie potrafił zwolnić z tempem życia. Nie dbał o swoje zdrowie. Pisał do mnie maile w środku nocy, zdziwiony, kiedy odpisywałem, że o godzinie trzeciej w nocy śpię. On jeszcze pracował. Nie umiał inaczej... (za: Rynek Zdrowia, 19.03.2022 r.)
Prof. Piotr Ponikowski, rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu
To wyjątkowo smutna informacja. Profesor Marian Zembala był nie tylko wybitnym kardiochirurgiem, ale też doktorem honoris causa i absolwentem Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Od wielu lat był też moim Przyjacielem. To ogromna, niepowetowana strata dla naszego środowiska. Wielu specjalistów z Instytutu Chorób Serca USK pracowało z Marianem osobiście, są Jego wychowankami. Wiemy, co Mu i stworzonemu przez Niego zespołowi zawdzięczamy. Doskonale pamiętam te wyjazdy do Zabrza, gdy opracowywaliśmy założenia kardiologii interwencyjnej, to były niepowtarzalne momenty. W tej trudnej, tragicznej chwili wyrazy współczucia i słowa wsparcia kieruję do najbliższych Profesora. (za: Wroclife, 19.03.2022 r.)