04 NZSw4_22 Szlakiem wielkanocnych tradycji
Niektóre z wielkanocnych zwyczajów na świecie mogą nas mocno zaskoczyć
Szlakiem wielkanocnych tradycji
Święcenie pokarmów, zdobienie pisanek czy śmigus-dyngus to zwyczaje, które trwale wpisały się w tradycję obchodzenia przez nas Świąt Wielkanocnych. Nie wszędzie są one jednak tak oczywiste. Z kolei wielkanocne zwyczaje w niektórych krajach mogą nas wręcz zaskoczyć.
W Finlandii w okresie wielkanocnym możemy się poczuć, jak w Halloween. A to dlatego, że w Niedzielę Palmową lub Wielką Sobotę dzieci przebierają się tam za... czarownice. Zakładają na siebie barwne ubrania, malują piegi, biorą miotły. Pukają następnie do drzwi domów, by na domowników rzucić „czar”. W rzeczywistości chcą im życzyć zdrowego i szczęśliwego roku. W zamian otrzymują pisanki, drobne monety lub słodycze. Gigantyczny omlet przygotowują co roku mieszkańcy miejscowości Haux na południu Francji. Na potężną patelnię trafia około 4 tysięcy jaj, a w kolejce do spróbowania specjału ustawia się nawet tysiąc osób. Tradycja ta sięga jeszcze czasów Napoleona. Jego armia zatrzymała się wówczas w miasteczku, którego mieszkańcy poczęstowali żołnierzy omletami. Od ponad 130 lat w Białym Domu, a w zasadzie na trawniku przed Białym Domem, odbywa się Easter Egg Roll, czyli wielkanocne turlanie jajka. Kolorową pisankę turla się po trawie z użyciem dużej drewnianej łyżki. Wygrywa ten kto szybciej dotoczy całe jajko. Nad wszystkim, zgodnie z tradycją, czuwa prezydent. W Wielką Sobotę na głowę trzeba uważać na greckiej wyspie Korfu. Wtedy organizowany jest bowiem „rzut pulą”. Oznacza to nic innego, jak wyrzucanie z okien i balkonów wszelkich wyrobów garncarskich. Na ulicę spadają misy, garnki czy donice. Z im większym hukiem dany przedmiot uderzy w ziemię, tym lepiej.
Mieszkańcy Korfu podpatrzyli ten zwyczaj u Włochów, którzy rozmaite przedmioty wyrzucają przez okno w Nowy Rok. W Norwegii tradycją stało się czytanie kryminałów, które ukazują się oznaczone jako „wielkanocne thrillery”. Zwyczaj ten sięga lat 20. XX wieku. Od tego czasu Norwegowie, korzystając ze świątecznej przerwy, spędzają czas w domach, czytając o zbrodniach i rozwiązując zagadki kryminalne.
Dość mroczny zwyczaj wielkanocny kultywowany jest w katalońskim mieście Verges. Co roku w Wielki Czwartek odbywa się tam bowiem tzw. taniec śmierci. Mieszkańcy, odtwarzając sceny z Pasji, zakładają kostiumy szkieletów i paradują ulicami. Procesja kończy się makabrycznym tańcem, który zaczyna się o północy i trwa do rana. Ma on wskazywać na upływ czasu i nieuchronność śmierci. Wyjątkowo barwną tradycję można z kolei spotkać w Gwatemali, a konkretnie w mieście Antigua. Od Wielkiego Piątku do Wielkanocnej Niedzieli odbywają się tu kolorowe procesje upamiętniające śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Ich najbardziej spektakularnym elementem są pokrywające ulice dywany, których przygotowanie mieszkańcy zaczynają nawet kilka miesięcy przed świętami. Dywany powstają z piasku, zabarwionych na różne kolory trocin, sosnowych igieł oraz kwiatów. GOR