08 NZSw8_22 Rozmowa z nadinspektorem Romanem Rabsztynem,

Zabrze może być wzorem działań podejmowanych na rzecz poprawy bezpieczeństwa


Rozmowa z nadinspektorem Romanem Rabsztynem, komendantem wojewódzkim policji w Katowicach, byłym szefem zabrzańskiego garnizonu


Stanął Pan na czele śląskiej policji w środku pandemii. Jak bardzo wpłynęła ona na funkcjonowanie garnizonu, jakie były największe wyzwania?


Pandemia to coś, z czym współcześnie nikt nigdy wcześniej się nie zetknął. Nie mieliśmy żadnych wzorców postępowania. Tak naprawdę uczyliśmy się na żywym organizmie. Jako zorganizowana i uzbrojona formacja musieliśmy spełnić niezwykle ważną rolę w działaniu państwa. Polskiej policji powierzono zadanie kontrolowania kwarantann. To było jedno z najbardziej absorbujących i jednocześnie ważnych zajęć. Z jednej strony chodziło bowiem o sprawdzanie czy osoby te faktycznie przebywają na kwarantannie, z drugiej o zapewnienie im w razie potrzeby pomocy. Niejednokrotnie policjanci sami robili zakupy lub powiadamiali o zaistniałej sytuacji odpowiednie służby. Sporo problemów wynikało z braku chęci podporządkowania się wprowadzonym rygorom, jak na przykład ograniczenia w korzystaniu z transportu zbiorowego czy prowadzeniu określonych rodzajów działalności gospodarczej. W tym obszarze policja również otrzymała do realizacji wiele zadań. Często budziło to sporo emocji. Trzeba jednocześnie pamiętać, że w tym czasie nikt nie zdjął z policji normalnych ustawowych zadań, jakie realizujemy na co dzień. To nie było tak, że ja dostałem naraz kilka tysięcy dodatkowych policjantów, bo dostałem lwią część zadań, których wcześniej nie robiłem. Musieliśmy to opanować tym samym zasobem. A trzeba pamiętać, że policjanci to też ludzie, a w obliczu pandemii z najwyższej grupy ryzyka. Policjanci mają kontakt z wieloma osobami i również borykaliśmy z się z problemem chorujących funkcjonariuszy, których trzeba było zastąpić innymi. Musieliśmy zatem pracować w nienormowanych godzinach, po kilkanaście godzin na dobę, czasem całymi tygodniami bez wolnego, ale taka była potrzeba. My jesteśmy formacją, która ma służyć i pomagać ludziom. Robiliśmy to najlepiej, jak potrafiliśmy.


Czy są jakieś rozwiązania, procedury wymuszone przez pandemię, które zostaną w policji już na stałe?


Zdecydowanie tak. Chodzi między innymi o wykorzystanie zdalnych form komunikacji. Bardzo mocno upowszechniliśmy system wideokonferencji, zaczynając od najniższych komórek organizacyjnych. Dziś trudno nam sobie wyobrazić, jak mogliśmy żyć bez tego wcześniej. Teraz załatwiamy wiele tematów szybciej, sprawniej i skuteczniej. Nie musimy ściągać do Katowic ludzi z całego województwa, żeby coś omówić. Wcześniej zdarzało się, że dojazd trwał dłużej niż sama odprawa. Wdrożyliśmy również szereg procedur w zakresie reagowania kryzysowego czy współpracy z innymi podmiotami, które zostaną już w policji. Widzimy bowiem, że potrafimy robić coś szybciej, lepiej, a przy okazji taniej. Pandemia z pewnością niosła bardzo wiele negatywów, ale zmuszała również do poszukiwania i wprowadzania nowych rozwiązań, dzięki którym funkcjonujemy lepiej.


Pan garnizon zabrzański i miasto zna od podszewki. Jak z perspektywy komendy wojewódzkiej postrzega Pan to, co udało się zrobić w Zabrzu w zakresie poprawy bezpieczeństwa?


Policja zabrzańska ma niewątpliwe szczęście, że gospodarzem miasta jest pani prezydent Małgorzata Mańka-Szulik. Ja miałem wielką przyjemność i zaszczyt pracy w momencie, gdy pani prezydent rozpoczęła swoją pierwszą kadencję. Tak naprawdę wspólnie budowaliśmy wiele rozwiązań dla Zabrza i dla zabrzan w obszarze bezpieczeństwa. Pani prezydent znakomicie zna tę problematykę, ma ogromne wyczucie w tym zakresie i robi w nim bardzo dużo. Zabrze to dziś marka na mapie województwa śląskiego, jeśli chodzi o kwestie związane z bezpieczeństwem i wdrożonymi w tym zakresie rozwiązaniami. Przykładem może być stadion Górnika Zabrze, gdzie organizowanie zabezpieczenia imprez masowych to prawdziwa przyjemność w porównaniu z tym, co było kiedyś. Różnica między starym a nowym obiektem jest epokowa. Nie ukrywam, że wiele z zabrzańskich rozwiązań staram się przenosić na grunt innych miast. Nie we wszystkich są możliwości tak otwartej i głębokiej współpracy, ale w wielu miejscach się to udaje.


Które z zabrzańskich projektów w obszarze bezpieczeństwa uważa Pan za najważniejsze?


Swego czasu w mieście realizowany był zakrojony na szeroką skalę autorski program Zabrza „Lepiej razem niż osobno”. Stworzono odpowiednie zasoby ludzkie i sprzętowe dedykowane do właściwego reagowania w sytuacjach dotyczących nieletnich. To było połączenie sił policji i samorządu. Ten program był później w wielu formach i wariantach wykorzystywany w innych miastach województwa śląskiego, ale ta inicjatywa narodziła się właśnie w Zabrzu. Miasto na szeroką skalę włączyło się również w program modernizacji komendy i komisariatów. Wcześniej borykaliśmy się z ogromnymi problemami. Pamiętam moją pierwszą odprawę jako zastępca komendanta miejskiego w Zabrzu. Pojechałem do III Komisariatu, żeby spotkać się z policjantami. W świetlicy, podczas tej odprawy, spadła na stół lampa. Policjanci zbytnio się tym nie przejęli, stwierdzając, że to norma, bo ciągle gdzieś coś spadnie, coś odleci. To pokazuje, w jak ogromnej zapaści znajdowały się obiekty policyjne na terenie Zabrza. Pamiętam czasy, gdy zabrzańskie komisariaty dysponowały jednym radiowozem, a policjanci na obsługę zdarzeń kryminalnych jechali tramwajem. Bez wsparcia miasta i olbrzymich pieniędzy przekazanych policji przez samorząd nie ruszylibyśmy z miejsca, nie moglibyśmy stworzyć policjantom godnych warunków do pracy i przyjmowania mieszkańców. Skala tej pomocy była nieporównywalna z żadnym innym miastem na mapie województwa śląskiego. Zabrze jest do dzisiaj jednym z wiodących miast, jeśli chodzi o udział w funduszu wsparcia śląskiej policji. Dzięki temu możliwe stały się na szeroką skalę zakupy nowych radiowozów, sprzętu czy dodatkowe patrole. Zabrze bez wątpienia może być stawiane za wzór pozytywnych działań na rzecz poprawy bezpieczeństwa.


Czego można życzyć policji z okazji lipcowego święta?


Rota ślubowania zawiera fragment mówiący o tym, że policjant będzie strzegł bezpieczeństwa obywateli nawet z narażeniem życia. Bardzo dobrym życzeniem dla policjantów jest to, by nikt nigdy nie musiał tej roty ślubowania wypełnić do samego końca. Ważne jest też to, by policjanci mieli wsparcie w domach, by z każdej służby wracali bezpiecznie i w tych domach ktoś na nich czekał. 


Rozmawiał: Igor Cieślicki