09 NZSw02_23 Nie możemy być manufakturą

Nie możemy być manufakturą


Rozmowa z prof. Markiem Gzikiem, dyrektorem Europejskiego Centrum Innowacyjnych Technologii dla Zdrowia (EHTIC), przewodniczącym Sejmiku Województwa Śląskiego


Europejskie Centrum Innowacyjnych Technologii dla Zdrowia rozpoczęło niedawno drugi rok działalności. Jak podsumowałby Pan ten okres?


Początkowy okres działalności to przede wszystkim zapoznawanie się z możliwościami realizacji badań z wykorzystaniem nowo zakupionej aparatury. Przypomnijmy, że na supernowoczesny sprzęt przeznaczyliśmy ponad 75 mln zł. Aktualnie koncentrujemy się na trzech obszarach. W ramach pierwszego z nich, o charakterze usługowym, oferujemy możliwość wykonywania badań zlecanych nam przez przedsiębiorstwa czy instytucje związane przede wszystkim z inżynierią biomedyczną, ale nie tylko. Drugi obszar to realizacja naszych pomysłów, projektów, które staramy się później komercjalizować, oferując je firmom lub innym partnerom. Trzeci obszar to kreowanie tzw. ekosystemu biznesowego wokół naszego Centrum. Chodzi o szkolenia, konferencje oraz inne wydarzenia, jakie organizujemy. Jesteśmy platformą służącą do dialogu technologicznego pomiędzy środowiskiem medycznym, a naszymi partnerami biznesowymi.


Wśród nich są firmy z regionu, kraju czy również z Europy?


To zarówno firmy zagraniczne, również te, które mają swoje przedstawicielstwa w Polsce, jak i polskie, które swoje produkty eksportują do krajów na całym świecie. Na Wydziale Inżynierii Biomedycznej współpraca międzynarodowa trwa już od dawna, my ją teraz rozwijamy. 


Na jakie realizowane do tej pory projekty warto zwrócić uwagę?


Zrealizowaliśmy między innymi projekt z Polsko-Amerykańskimi Klinikami Serca, który dotyczył bioresorbowalnych stentów. Rozwijamy technologie, które znajdą zastosowanie w kardiologii interwencyjnej. Zaprojektowaliśmy ciekawe urządzenie do diagnostyki i rehabilitacji wad postawy u dzieci i młodzieży. Kolejne projekty dotyczą obróbki i analizy diagnostyki radiologicznej. W czasie pandemii opracowaliśmy czaszę do neutralizacji w wydychanym powietrzu wirusów w sytuacji, gdy pacjent trafia do szpitala w zawale i nie ma czasu na wykonywanie testów. Przygotowaliśmy też prototyp bardzo specyficznego wózka rehabilitacyjnego, który ma wielokierunkowy układ jezdny, pozwala na bardzo sprawne poruszanie się i ma jednocześnie system służący do pionizacji. Współpracujemy też z lekarzami w zakresie inżynierskiego wsparcia zabiegów chirurgicznych.


EHTIC gościł też Roberta Lewandowskiego...


Zgadza się. Robert Lewandowski przeszedł u nas trwające cztery godziny badania, na podstawie których powstał liczący 120 stron raport. Mamy dzięki temu wiedzę, a na tej podstawie stworzony pewien model mistrza. Wiemy, jak działa jego układ nerwowy w odniesieniu do integracji sensorycznej, postrzeganie otaczającej rzeczywistości z reakcją na bodźce. Dzięki technologiom wirtualnym możemy na przykład oceniać reakcje narządu wzroku, aktywność gałek ocznych, zakres widzenia. Teraz, wspólnie ze Śląskim Centrum Chorób Serca, przygotowujemy program badawczy, którym chcemy zainteresować kluby piłkarskie. Chodzi o wspomaganie szkółek piłkarskich poprzez wyszukiwanie młodych zawodników, którzy mają najlepsze predyspozycje do uprawiania tej dyscypliny sportu. Chcemy po symptomach wychwytywać osoby, wśród których mogą być potencjalni następcy Roberta Lewandowskiego. Liczymy, że w nowej perspektywie unijnej zdobędziemy środki na realizację naszego projektu. 


Nowa perspektywa to rekordowe 5,1 miliarda euro, które ma trafić na Śląsk. Co w praktyce oznacza taki zastrzyk pieniędzy?


To duże środki, które przede wszystkim mamy wykorzystać na transformację regionu. Chodzi o przekwalifikowanie ludzi, rekultywację terenów pokopalnianych, rozwiązywanie problemów związanych z ekologią. Część z tych środków będzie również do wykorzystania na zdrowie, czyli obszar będący w sferze działalności EHTIC. Chciałbym, żebyśmy trochę inaczej spojrzeli na system ochrony zdrowia w naszym województwie. W poprzedniej perspektywie finansowej sporo inwestycji w poszczególnych szpitalach było realizowanych na zasadzie „potrzebujemy”. Mieliśmy do czynienia z działaniami, nazwijmy je, wyspowymi. Nie było szerszego spojrzenia w wymiarze ogólnowojewódzkim. Wszystko było analizowane tylko z pozycji dyrektora czy prezesa danego szpitala. A chodzi o to, żeby spojrzeć całościowo. Do tej pory nie ma nawet zakupów centralnych. A przecież dzięki nim można negocjować z firmami zupełnie inne warunki i uzyskać dostęp do danej technologii za dużo mniejsze pieniądze. Szpitale powinny być także połączone wspólnym systemem informatycznym, by dane medyczne pacjenta z jednego szpitala były dostępne dla lekarzy w sytuacji, gdy znajdzie się on w innej placówce i jest na przykład nieprzytomny. To daje też duże oszczędności, bo nie trzeba kolejny raz przeprowadzać tych samych badań.  Dzisiaj pacjent jeździ z całą historią choroby. To rozwiązanie z poprzedniej epoki. System ochrony zdrowia, w który pompowane są kolejne pieniądze, jest wciąż niewydolny. On się trzyma dzięki pracy zdeterminowanych ludzi, którzy z pełnym poświęceniem ratują pacjentom życie. Ale system nie działa. Dlaczego lekarze uciekają za granicę? Bo u nas masę czasu tracą na biurokrację. Specjalista, zamiast skupić się na procedurach medycznych, połowę czasu traci na wypełnianie papierów. To trzeba zmienić. Ja nie mam jednego, złotego rozwiązania, ale chcę podchodzić do problemu zadaniowo, na zasadzie projektowej. Trzeba zaprosić do współpracy ludzi, którzy się na tym znają, przygotować plan działania, określić koszty, mapę drogową kolejnych działań i wtedy dojdziemy do rozwiązania. Dzisiaj system ochrony zdrowia jest jak durszlak, przez który przelecą wszystkie pieniądze. W skali całego kraju jednolitego systemu pewnie wprowadzić się nie da, ale chcemy myśleć w tych kategoriach na Śląsku. Z pewnością szansą jest nowa perspektywa, bo rozwiązanie szeregu problemów wiąże się z inwestycjami. Technologia nie służy temu, żeby lekarzom komfortowo się żyło, ale rozwiązuje szereg problemów, skraca czas, usprawnia. Na Zachodzie system ochrony zdrowia idzie w kierunku wdrażania nowoczesnych technologii. U nas ciągle jest manufaktura i to trzeba zmienić.


Jak z perspektywy samorządu województwa ocenia Pan Zabrze pod względem wykorzystania funduszy unijnych?


Zabrze to bez wątpienia jedno z bardziej aktywnych miast pod tym względem. Widzimy, jak znakomity zespół został zbudowany w mieście. Fundusze to jedno, ale ktoś musi napisać dobry wniosek, obronić go. To wszystko są konkursy. Są mniej i bardziej aktywne miasta. Zabrze na pewno należy do liderów. 


Rozmawiał: Igor Cieślicki