16 NZSw3_22 Widziane w Bytomce

Widziane w Bytomce





Jestem częstym spacerowiczem w parku przy ul. Dubiela. Wielokrotnie przechodzę alejką usytuowaną przy rzece Bytomce. Chcąc nie chcąc obserwuję tę rzekę. Obserwował ją także mój ojciec, rocznik 1905. Od niego dowiedziałem się, że kiedyś Bytomka była czystą rzeką, a nawet w niej pływały ryby. Ja, Zabrzanin, urodzony w 1949 r., nigdy nie miałem okazji takiej rzeki widzieć. Dla mnie to był zawsze ściek z czarnym kolorem wody. Jako młodemu „synkowi” zapach fenolowy tej rzeki nawet się podobał. Od pewnego czasu nasza Bytomka bardzo się zmienia. Już teraz można w niej obserwować zielone glony. Przy rzece gniazdują dzikie kaczki. Zapach fenolu pozostał u mnie już tylko w pamięci. Rzeka pachnie normalnie. Ciekawostką ostatnich dni jest zauważalna duża przeźroczystość wody. W niektórych miejscach widać już dno rzeki. Należy się spodziewać, że w niedługim czasie ponownie w rzece pojawią się ryby. W tym miejscu składam podziękowania ludziom, którzy przyczyniają się do poprawy stanu czystości naszej rzeki. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie działalność niektórych ludzi. Do rzeki wrzucają oni wszystko: meble, opony samochodowe, lodówki, opakowania plastikowe, hulajnogi elektryczne itp. Czyżby oni myśleli, że te przedmioty są z cukru albo z soli i że w rzece rozpuszczą się? W ostatnich dniach zauważyłem „zwodowane”: wózek zakupowy prawdopodobnie ze sklepu Kaufland, plastikowy duży baniak oraz hulajnogę elektryczną. Widząc te obiekty na wodach Bytomki chciałoby się powiedzieć: Płyń po rzekach, morzach i oceanach świata. Sław imię polskiego stoczniowca i zabrzańskiego matoła. Każda praca jest potrzebna, ale praca domorosłych zabrzańskich „stoczniowców” jest zapewne nieopodatkowana. Czyżby nasze służby miejskie nie mogły tej „działalności” odpowiednio docenić?