23 NZSw8_22 Rozmowa z Bartoschem Gaulem
Mój styl to duża energia
Rozmowa z Bartoschem Gaulem, nowym trenerem Górnika Zabrze
Legendarny rzecznik prasowy Górnika Zabrze, śp. Jan Bolesław Niesyto, wchodząc po raz pierwszy na stadion przy ul. Roosevelta, zdjął buty, mówiąc, że dla niego ten obiekt to świątynia. Czy podejmując decyzję o podjęciu pracy z drużyną czternastokrotnego mistrza Polski zdawał Pan sobie sprawę, do jakiego przychodzi klubu i jaką bierze na siebie odpowiedzialność?
Oczywiście, powtarzałem to już wielokrotnie. To widać na każdym kroku, w Zabrzu, w każdej dzielnicy, w miastach wokół, tak naprawdę w całym regionie. Tutaj naprawdę żyje się Górnikiem. To wielki Klub o wielkiej historii i wielkim stopniu oddziaływania. To ogromna odpowiedzialność i wyzwanie, dostąpić zaszczytu prowadzenia Górnika. Od początku, gdy z Klubem negocjowaliśmy warunki, wiedziałem, do jak ważnego miejsca przyjdzie mi przyjechać, jakie są oczekiwania. Ja mogę powiedzieć, że dokładałem od pierwszego dnia, i dokładać będę stale, sto, a nawet sto pięćdziesiąt, procent sił i starań, by Górnik dawał radość, by przeciwnik przed meczem mówił: „Gramy z Górnikiem Zabrze, obawiamy się rywala, bo to świetna drużyna”. Historią, wielkimi sukcesami, wybitnymi osobistościami tutaj żyje każdy. Ja to wiem i mam do tego wielki, wielki szacunek.
W Górniku pracowało wielu znakomitych trenerów. Każdy z nich wywarł swoje piętno na grze drużyny. W Pana przypadku będzie tak samo?
Każdy trener ma swoją wizję gry, swój warsztat. Jak każdy ma też swoje wzorce i autorytety. Wpajam, to oczywiste, swój pomysł i swój typ gry. Intensywność, skuteczność, zaangażowanie to cele, jakie chcę spełnić, aby drużyna w każdym meczu dawała z siebie maksimum. Wspaniale gdyby udało się tak, że w przyszłości ktoś powie, że mój okres w Górniku był dobry!
Do tej pory prowadził Pan młodzieżowe drużyny Schalke 04 Gelsenkirchen i FSV Mainz. Teraz po raz pierwszy objął Pan drużynę seniorów. Czy ten fakt w zasadniczy sposób zmienił Pana trenerską filozofię?
Nie, nie zmienił. Mam swój sposób i swoje cele. Praca z młodzieżą jest oczywiście inna, ale trener, jak zawodnik, stale się uczy, rozwija, idzie do przodu. To bardzo ważny etap w mojej karierze, ale pewne zasady pozostawiam w swym warsztacie niezmienne. Poza tym hasło Klubu „Do młodzieży świat należy” bardzo do mnie trafiło. To bardzo ważne, by czerpać jak najwięcej z młodych wychowanków, ze wspaniałej akademii, jaką mamy. Szukać talentów, rozwijać je i pracować mocno, by talent przerodził się w sukces.
Imponuje Pana znajomość języków obcych. Włada Pan polskim, co jest zrozumiałe z racji pochodzenia z Bytowa na Pomorzu. Posługuje się Pan też niemieckim, angielskim, francuskim. Skąd wzięła się skłonność rozwijania umiejętności w tym względzie?
Języki to we współczesnym świecie niezwykle istotna sprawa. To warunek komunikacji, rozumienia i dogadywania się. Nie tylko w pracy, ale też po prostu w świecie. Cieszę się, że nauka języków nie stanowi dla mnie dużego problemu, choć każdy język staram się doskonalić, cały czas się go ucząc. Taki już jestem, że jeśli coś robię, to chcę to robić maksymalnie dobrze. Polski mam z domu, mówimy po polsku w rodzinie, to mój język ojczysty. Niemiecki był od zawsze, od wyjazdu do Niemiec. Szkoły, znajomi, miejsce zamieszkania, praca, to wszystko niemiecki. Angielski i francuski to główne języki świata, uczyłem się ich w szkole, często wykorzystuję w pracy i doszkalam się stale. Być może w przyszłości jeszcze poszerzę te kompetencje.
Zdołał się już Pan zadomowić w Zabrzu i na Śląsku. Pochodzi pan z Pomorza. Widzi Pan jakieś podobieństwa, albo różnice w funkcjonowaniu tych regionów? Mówił Pan też o dostrzeganiu wspólnych cech łączących okolice Zabrza i Mainz. Są takowe?
Od przylotu widziałem podobieństwa. Wychowałem się w Zagłębiu Ruhry. Przemysł, kopalniane szyby towarzyszyły mi zawsze. Śląsk jest taki sam i to nie tylko ze względu na krajobrazy. Także te same wartości są ważne. Rodzina, przywiązanie do regionu, do Heimatu, ciężka solidna praca, ludzka dobroć i uczciwość. To uniwersalne piękne wartości, które są tutaj i są w Westfalii. Na Pomorzu, na Kaszubach, jest nieco spokojniej, tak sielankowo, jednak wartości też są takie same. Trzeba być otwartym na nowe miejsca i kultury, ale te moje miejsca – Kaszuby, Zagłębie Ruhry i Śląsk, łączą się pod wieloma względami.
Jak będzie wyglądać gra Górnika w sezonie 2022/2023?
Mój styl to duża energia, wysoka intensywność, skuteczność. To główne cele, jakie stawiam przed drużyną. Chcę, aby to wszystko w połączeniu z umiejętnościami piłkarzy, werwą młodych, doświadczeniem starszych i umiejętnościami Lukasa Podolskiego dało efekt, jakim będzie atrakcyjna dla oka, intensywna gra zespołu i walka, naprawdę twarda walka o zwycięstwa, na które Górnik, i przede wszystkim wspaniali kibice, zasługują.
Rozmawiał: Andrzej Azyan