26 NZSw12 Piłkarska sztafeta pokoleń
Debiut Dariusza Stalmacha pod czujnym okiem Łukasza Podolskiego
Piłkarska sztafeta pokoleń
Trzymający do końca w napięciu zwycięski mecz z Legią Warszawa, spektakularne bramki Łukasza Podolskiego czy też debiut w barwach Trójkolorowych najmłodszego zawodnika w historii , 15-letniego Dariusza Stalmacha, to wydarzenia, które wpisały się w końcówkę rundy jesiennej w wykonaniu Górnika Zabrze.
Koniec roku skłania do podsumowań. W przypadku Górnika Zabrze z pewnością nie zabrakło w ostatnich miesiącach wydarzeń, które można uznać za historyczne. Jednym z nich było pojawienie się w Zabrzu 36-letniego Łukasza Podolskiego, mistrza świata z reprezentacją Niemiec w 2014 r., wicemistrza Europy w 2008 r. W drużynie narodowej naszych zachodnich sąsiadów rozegrał 130 meczów, zdobył w nich 49 bramek. Był zawodnikiem kilku znaczących klubów w Europie: 1 FC Köln, Bayernu Monachium, Arsenalu, Interu Mediolan, Galatasaray Stambuł, Antalyasporu. Grał też w japońskim Vissel Kobe. To wyliczanka iście imponującą. Łukasz Podolski wielokrotnie podkreślał jednak, że Górnika wyssał z mlekiem matki. Jego rodzina mieszkała w Sośnicy, dzielnicy Gliwic, z której na stadion Górnika jest przysłowiowy rzut beretem. Sam często wspominał, że jako mały chłopiec chodził z ojcem na stadion przy ul. Roosevelta, a grająca na nim drużyna była po prostu jego. Przed laty zadeklarował, że piłkarską karierę zakończy w barwach Górnika Zabrze i tej obietnicy dotrzymał, a wiadomość o spektakularnym transferze latem tego roku obiegła błyskawicznie nie tylko całą Polskę i Niemcy, ale także Europę i świat. Kibice, którzy owacyjnie powitali Podolskiego w Zabrzu, z niecierpliwością oczekiwali na bramki autorstwa mistrza świata. Pracujący od maja bieżącego roku w Górniku trener Jan Urban, były znakomity piłkarz tej drużyny, jak i sam Podolski, nie ukrywali, że musi upłynąć trochę czasu, zanim ,,Poldi” wróci do swojej dawnej dyspozycji. Przełamanie przyszło w rozgrywanym 21 listopada meczu z Legią Warszawa. Na trybunach Areny Zabrze zasiadło wtedy prawie 23 tysiące kibiców, wśród nich spora grupa fanów z Warszawy. To był klasyk w pełnym tego słowa znaczeniu. Górnik wygrał 3:2, a decydującą o zwycięstwie bramkę zdobył w doliczonym czasie gry Krzysztof Kubica. Wcześniej na listę strzelców wpisali się Erik Janża i Łukasz Podolski. Ten mecz przeszedł do historii Górnika także z innego względu. Swój debiut w ekstraklasie zaliczył Dariusz Stalmach. Grał z numerem 22. Miał w tym dniu dokładnie 15 lat i 348 dni. Nikt młodszy od niego czegoś takiego nie doświadczył. Przed nim najmłodszymi pod tym względem w zabrzańskiej drużynie byli Joachim Hutka (15 lat 357 dni) i Włodzimierz Lubański (16 lat 52 dni). – Debiut w Górniku to było marzenie od dziecka. Mieszkam 500 metrów od stadionu. Taki cel sobie postawiłem, żeby zadebiutować w pierwszym zespole jeszcze przed 16. rokiem życia, ale kompletnie nie sądziłem, że się to uda, a że już w meczu z Legią, to zupełnie. Nie wiedziałem, że dostanę szansę gry. Dopiero w sobotę się dowiedziałem, że może zagram, na szybko załatwiałem dwa bilety. Chcę też powiedzieć o Lukasu Podolskim. To kawał piłkarza i kawał dobrego człowieka. Wspierał mnie przed i w trakcie spotkania. Super z nim kontakt, nie mogłem sobie wymarzyć, żeby być w jednym zespole z mistrzem świata. Jak usłyszałem od trenera, że może będę siedział na ławce, albo wyjdę w pierwszym składzie, a potem na tablicy pokazało się moje nazwisko, to był stres, ale dwie minuty i przeszło. Trener wziął mnie przed odprawą i rozmawialiśmy przed wszystkimi zawodnikami, jak to będzie przy wypełnionym stadionie, bo nikt nie wiedział, jak zareaguję – czy będzie stres, ale na szczęście było dobrze. Przy takich kibicach, to oni ciągnęli mnie do przodu. Są najlepsi w Polsce. Dziękuję trenerom za wsparcie, zaufanie i przede wszystkim pomoc kolegom, bo to oni wspierali mnie, jak mogli oraz motywowali. Nie mogę też nie wspomnieć o trenerze Żurku, który mnie wziął i z trenerem Osadnikiem dali mi szansę jako pierwsi gry ze starszymi od siebie. Nie mogę też nie wymienić osoby dyrektora Płatka. To też jego duża zasługa, że tutaj jestem i zadebiutowałem – mówił Dariusz Stalmach w materiale zamieszczonym przez Michała Zichlarza na portalu: sport.interia.pl. Przed meczem z Legią Łukasz Podolski przybił piątkę z Dariuszem Stalmachem. Ten symboliczny gest obiegł sportowe media. Starszym kibicom Górnika przypomniał się z pewnością czas debiutu Włodzimierza Lubańskiego pod opiekuńczymi skrzydłami Ernesta Pohla. Sztafeta pokoleń zatem trwa...
Andrzej Azyan