św. p. Piotr Barczyk

Śp. Piotr Barczyk Fot. UM Zabrze


Śmierć podczas sesji Rady Miasta

Nie żyje Piotr Barczyk, wieloletni skarbnik miasta


Wydawałoby się, że w zabrzańskim ratuszu pracował od zawsze. W 1997 roku został skarbnikiem miasta. Zawsze niezwykle merytoryczny i wyważony. Taki był też podczas lutowej sesji Rady Miasta, gdy tłumaczył konieczność podjęcia przez samorząd takich a nie innych działań. Gdy wyszedł później na korytarz, zasłabł. Nie udało się go uratować...


Piotr Barczyk trafił do Urzędu Miejskiego w Zabrzu tuż po studiach. W 1997 r., za czasów prezydentury Romana Urbańczyka, został skarbnikiem miasta. Później współpracował z Jerzym Gołubowiczem, a od 2006 r. z obecną prezydent miasta Małgorzatą Mańką-Szulik.

Często podkreślał swoją apolityczność. Był w swojej dziedzinie prawdziwym ekspertem. Finanse samorządów nie miały przed nim tajemnic. Nawet w obliczu najtrudniejszych wyzwań potrafił zachować spokój i znaleźć właściwe rozwiązanie. Dzięki jego wiedzy i doświadczeniu możliwa stała się realizacja wielu ambitnych projektów. Był dumny z tego, że może służyć miastu, które kocha i którego nie chce opuścić. 

- Ciężko ująć w kilku słowach, jakim człowiekiem i samorządowcem był Piotr Barczyk – mówi Joanna Ilnicka, zastępca skarbnika miasta. - Poznaliśmy się prawie ćwierć wieku temu, kiedy to rozpoczęłam pracę w Urzędzie Miejskim. To głównie skarbnik miasta zobaczył we mnie potencjał i dał mi szansę na rozwój. Był świetnym szefem, ale i bardzo wymagającym. Nie oczekiwał bezmyślnego potakiwania głową, zawsze liczył na merytoryczną wymianę zdań. Tym samym inspirował zarówno mnie, jak i nasz zespół finansowy do ciągłego realizowania postawionych celów i pokonywania napotykanych przeszkód. Bardzo cenił sobie zaangażowanie swoich współpracowników i podchodzenie do powierzonych zadań z pasją. 

W mojej pamięci pozostanie jako człowiek spełniony zawodowo, ale przede wszystkim rodzinnie, co zawsze podkreślał. Zjednywał sobie ludzi, potrafił rozwiązywać konflikty. Zawsze kulturalny, elegancki, nie dawał się ponosić emocjom nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Posiadał szczególne poczucie humoru i olbrzymi dystans do siebie pomimo pełnionej funkcji, co również ułatwiało codzienną współpracę przez tyle lat. 

W 2010 roku otrzymał Złoty Laur Umiejętności i Kompetencji w kategorii Pro Publico Bono. Jak wiemy, określenie to oznacza „dla dobra publicznego, dla dobra ogółu”. Był bardzo dumny z tego wyróżnienia, ale również bardzo zaskoczony. Dziękował wtedy wielu osobom, z którymi współpracował i podkreślał, że czuje się jeszcze bardziej zobowiązany do ciężkiej pracy na rzecz mieszkańców Zabrza – dodaje Joanna Ilnicka.

- Piotra poznałam 1 września 1978 roku, przekraczając mury I Liceum Ogólnokształcącego 

w Zabrzu – wspomina Ewa Wolnica, naczelnik Wydziału Oświaty Urzędu Miejskiego w Zabrzu. - Pamiętam Go jako bardzo uśmiechniętego i koleżeńskiego. W ponad czterdziestoosobowej klasie nigdy się z nikim nie pokłócił, zawsze był delikatny i wrażliwy. Miał swoje zdanie, ale już wtedy słuchał też zdania innych. Tak to już jest, że klasę tworzy wiele osób, ale tych z charakterem nawet po latach się pamięta. Piotr zaliczał się właśnie do tych osób. Jako absolwenci I LO spotykaliśmy się cyklicznie: po 15, 20, 25, 30 i 40 latach.  Piotr zawsze był z nami -  koleżankami i kolegami z IV c. „Dobrze, że mogliśmy się poznać” - mówiliśmy na naszych spotkaniach. Dobrze, że ciągle chcieliśmy choć na chwilę być razem.

Nasze drogi przecięły się również zawodowo – jako skarbnika miasta i dyrektora szkoły. Przez 10 lat, pełniąc funkcję dyrektora Zespołu Szkół nr 10 w Zabrzu, spotykałam na swojej zawodowej drodze Piotra. Zawsze służył pomocą, dobrym pomysłem na rozwiązanie problemów, a tych w liczącej ponad 1200 uczniów szkole było sporo. I znowu, jak w szkolnej ławie, miał swoje zdanie oparte na ogromnej wiedzy, wsłuchiwał się jednak w zdanie innych. Po rozpoczęciu pracy w Urzędzie Miejskim w Zabrzu współpracowałam z Piotrem na co dzień. Szeroka wiedza, wieloletnie doświadczenie, zrozumienie problemów oświatowych charakteryzowały ten etap zawodowej drogi. Kiedy nagle Go zabrakło, zdałam sobie sprawę, kim był dla ludzi, kim był dla mnie Piotr. Był opoką. Dobrze, że mogłam Go poznać, dobrze, że mogłam Go znać przez ponad 45 lat. Szkoda jednak, że za krótko – dodaje.



Gdy Piotr Barczyk został skarbnikiem miasta, Czesława Winecka kierowała już Wydziałem Ochrony Zdrowia i Polityki Społecznej Urzędu Miejskiego. - Współpracowaliśmy prawie 30 lat. Teraz, gdy odszedł, czuję, jakby odeszła też cząstka mnie – mówi Czesława Winecka. - Piotr był prawdziwym fachowcem. Niesamowite było to, że ogarniał pamięcią praktycznie cały budżet miasta. Rozmowy z nim zawsze były bardzo rzeczowe i merytoryczne. Gdy pojawiał się jakiś problem, wystarczyło zadzwonić. Mówił: daj mi dzień, daj mi dwa dni. I potrafił znaleźć rozwiązanie. Czasem mieliśmy w jakichś kwestiach różne zdania, ale zawsze potrafiliśmy dojść do porozumienia. Jego śmierć to ogromna strata dla miasta, ale przede wszystkim dla rodziny. Dla jego ukochanej żony i dzieci, z których był bardzo dumny. Zawsze można było to wyczuć, gdy o nich opowiadał – dodaje. 

- Zapamiętam go przede wszystkim jako człowieka o wyjątkowej kulturze osobistej. Takim zostanie w moim sercu – podkreśla Leszek Szczygielski, naczelnik Wydziału Inwestycji i Remontów Urzędu Miejskiego. - Był bardzo kompetentny. Miał ogromną wiedzę w zakresie finansów, inwestycji, ale też prawa. Był przy tym bardzo rodzinnym człowiekiem – dodaje.

Piotr Barczyk został pochowany 22 lutego. Uroczystości pogrzebowe odbyły się w kościele św. Pawła Apostoła w Pawłowie. GOR


Odszedł od nas wieloletni skarbnik miasta Piotr Barczyk. Zdarzyło się to w dramatycznych okolicznościach podczas obrad Rady Miasta.

Chcę podziękować wszystkim, którzy udzielali Piotrowi pomocy, zwłaszcza doktorowi Jurkowi Pabisowi oraz towarzyszącym mu radnym. Dziękuję również służbom medycznym, które niezwłocznie pojawiły się w urzędzie oraz strażnikom miejskim, którzy zabezpieczyli miejsce reanimacji. Wszystkim urzędnikom, którzy uczestniczyli w akcji ratowania życia Piotra, serdecznie dziękuję.

Odszedł od nas wyjątkowy kolega. Pracowałam z nim przez wiele lat. Zawsze mogłam liczyć na Jego życzliwą pomoc i radę. Ceniłam Jego fachowość i rzetelność. Zawsze też starał się być apolityczny i bezstronny, jak na skarbnika miasta przystało.

Bez naszych długich rozmów i dyskusji nie udałoby się zrealizować wielu cennych dla miasta projektów, jak rewitalizacja Kopalni Guido, budowa stadionu, modernizacja dróg czy budowa centrów przesiadkowych. Bardzo będzie Go nam brakować. Odpoczywaj w pokoju.

Małgorzata Mańka-Szulik, prezydent Zabrza